Miejsce uniwersytetu katolickiego w systemie wychowawczym

Zadaniem uniwersytetu jest nie tylko oddawanie się badaniom naukowym i nauczaniu, ale także formacji studentów[1]. Ten pedagogiczny cel uniwersytetu jest niezmiernie ważny, ponieważ „los społeczeństwa i samego Kościoła wiąże się ściśle z osiągnięciami młodzieży odbywającej studia wyższe”[2]. Dlatego wychowankowie uniwersytetów, szczególnie katolickich, „winni stać się ludźmi naprawdę wyróżniają­cymi się wiedzą i przygotowaniem do pełnienia w społeczeństwie ważnych obowiąz­ków oraz być świadkami wiary w świecie”[3]. Innymi słowy, poprzez integralny rozwój powinni osiągnąć pełnię człowieczeństwa, aby być otwartymi na służbę drugiemu człowiekowi, społeczeństwu i Kościołowi[4]. Pisząc o roli uniwersytetu w formacji młodego człowieka, nie można jednak zapomnieć o realnych zagrożeniach w tej dzie­dzinie, a wiążących się z kryzysem funkcji wychowawczej uczelni wyższej.

Jan Paweł II w jednym z przemówień opisuje wychowawczą rolę uniwersytetu, na podstawie określenia Alma Mater, które często stosuje się do uczelni. Uniwersytet jest matką, czyli tą, która rodzi, wychowuje, karmi i kształci. Podobny jest do matki przez swą macierzyńską troskę o swoich członków, a troska ta jest natury duchowej i polega na rodzeniu dusz do wiedzy, mądrości, na kształtowaniu umysłów, ale też i serc.[5]

Dlatego cel studiów – stwierdza na innym miejscu Papież – nie może „ograni­czać się do zdobywania wiadomości, do otrzymywania dyplomów, do osiągania opła­calnych stanowisk. Studia winny prowadzić studenta do całkowitej dojrzałości ducha i sumienia, to znaczy uczynić zeń autentycznego poszukiwacza prawdy o człowieku, o jego prawdziwych problemach, szukających odpowiedzi na dlaczego i jak ludzkiej egzystencji. Właśnie owo wzrastanie w prawdzie, owo dojrzewanie naj­bardziej wewnętrznych przestrzeni człowieka umożliwi podjęcie odpowiedzialnych zadań, które stawia dziś przed nami służba dobru wspólnemu. (…) Tego rodzaju ludzie wnoszą swoj ą cegiełkę, jeśli nie całe kamienie, do budowy gmachu kultury danego kraju” [6].

Celem kształcenia musi zawsze być to, by człowiek stawał się dojrzalszy, to znaczy, by stawał się osobą, która doprowadzi do doskonałości i w pełni zrealizuje wszystkie swoje możliwości i zdolności. Jest to osiągalne poprzez cierpliwe pogłębianie i stopniowe przyswajanie wartości absolutnych, trwałych i transcendentnych [7].

Ważnym miejscem formacji jest uniwersytet katolicki. Przyczynia się on do peł­niejszego rozwoju osoby ludzkiej, a ten integralnie rozumiany rozwój ma prowadzić do osiągnięcia pełni człowieczeństwa[8]. Formacja wychowawcza na uczelniach kato­lickich ma „wspierać proces dojrzewania osobowości młodych ludzi, kształtować ich wizję świata, ich system wartości, sferę relacji osobowych”[9]. Wychowanie uniwersy­teckie musi znajdować odpowiedzi na wielkie pytania człowieka: o sens jego istnienia całego człowieka i całej ludzkości. Albowiem zaangażowanie naukowe – według Ojca Świętego – nie jest tylko aktywnością dotyczącą sfery intelektualnej człowieka. Ono pochłania go całego. Ono mobilizuje wszystkie jego energie i wciąga je w poszukiwanie prawdy. Tylko prawda ukazuje się człowiekowi jako to, co „dobre”. Stąd też istnieje nierozdzielna współzależność pomiędzy dobrem a prawdą. Z tego wynika, że każda działalność ludzka ma zawsze wymiar moralny. Innymi słowy, Papież zaznacza, że w każdym czynie człowieka, a także w wysiłku zdobywania wiedzy przez studenta, zachodzi relacja między ludzkim działaniem a wymaganiami zakodowanymi w głębi ludzkiego wnętrza, wymaganiami pełni i jedności[10].

Papież troszczy się, aby nauka, zarówno w sensie podmiotowym jak i przedmio­towym, nie przedstawiała się jako zadanie wyłącznie intelektualne, poza zasięgiem wymiaru moralnego. Odwołując się do nauki Soboru Watykańskiego II, podkreśla, że „porządek moralny tkwi w całościowym bycie osobowym człowieka (DSP 6)”. Tutaj leży tajemnica wyboru człowieka. Człowiek albo poszukuje samego siebie, potwier­dzenia własnej osobowości, osobistej pożyteczności jako ostatecznej celowości własne­go istnienia, albo zwraca się do Boga, Ostatecznego Celu, który jest w stanie jednoczyć, podporządkowywać, nakierować ku sobie najrozmaitsze cele stanowiące przedmiot ambicji i pracy studentów oraz ludzi nauki. Zatem „nauka i kultura tylko wtedy osiągną pełny sens, sens koherentny i jednoczący, jeżeli się podporządkują dążeniom zmierzają­cym do osiągnięcia celu ostatecznego człowieka, którym jest chwała Boża”[11].

W związku z powyższym, kluczem wysiłków intelektualnych powinno być po­szukiwanie Prawdy, dążenie ku Dobru Najwyższemu. Tylko w ten sposób – zauważa Jan Paweł II – człowiek może pokonać ryzyko fragmentaryczności poznania, rozbijającego go wewnętrznie i żyjącego drobiazgami w rozmaitych, nie związanych ze sobą dziedzinach, całkowicie obojętnych wobec powinności i przeznaczenia człowieka. Związek między inteligencją a wolą ujawnia się w akcie sumienia, przez który człowiek sam ocenia racj ę dobra czy zła, zawartą w konkretnym czynie. Wypływa z tego obo­wiązek formowania sumienia. Polega ono na odkrywaniu z coraz większą jasnością tego światła, które wypełnia człowieka, przygotowując go do osiągania w stosownym postę­powaniu prawdziwej pełni człowieczeństwa. Ponieważ człowiek może urzeczywistnić siebie samego w pełni wtedy, kiedy będzie posłuszny prawu Bożemu. Na potwierdzenie tej nauki Papież cytuje Sobór Watykański II: „człowiek ma naprawdę wypisane w swoim uświęcenia”[12].

Papież powtórzył tę myśl na spotkaniu ze studentami w Pawia (11.04.1981), mówiąc, że człowiek nie jest komputerem, „narzędziem wydoskonalonym w zamierzonym zakresie, które jednak zawsze pozostaje maszyną, pozbawioną duszy i zdolności porozumiewawczej. Musi on raczej zmierzać do mądrości, tj. do pełnej formacji ludzkiej, która opiera się i częściowo identyfikuje z pełną syntezą wiadomości intelektualnych i perspektyw moralnych, rozumienia i wizji świata, inteligencji i życia. Współczesne społeczeństwo potrzebuje bez wątpienia profesjonalistów, ale bardziej jeszcze żywych przykładów szczęśliwego układu między wiedzą i dojrzałością osobo­wą: ludzi, którzy potrafią wychodzić naprzeciw bliźniego nie tylko na bazie zimnego zawodu dobrze wyuczonego i dobrze wykonywanego, lecz nade wszystko wchodzącą w wymiar prawdziwie ludzki, wzajemnego udzielania się, co więcej, braterstwa”[13].

Jedną z najważniejszych wartości, którą należy mieć na uwadze w kształtowa­niu osoby jest wolność. Pomimo uczynienia z tego słowa przez współczesną kulturę swojej dewizy, wolność jest jednak jedną z najbardziej błędnie pojętych i poważnie pogwałcanych wartości w dzisiejszym społeczeństwie. Wiąże się to z błędna koncepcją człowieka, która czyni z niego istotę najwyższą i niezależną, podczas gdy jest on istotą stworzoną przez Boga i od Niego zależną; istotą skończoną i społeczną, która od swoich narodzin potrzebuje pomocy bliźnich. Kto nie chce dostosować używania swojej wol­ności do tej decydującej prawdy o stanie i przeznaczeniu człowieka, wystawia się na niebezpieczeństwo wchłonięcia przez „mechanizmy przystosowania społecznego”. A te z kolei, odbierając człowiekowi najpierw Boga, a następnie pozbawiając go kontroli nad samym sobą, prowadzą do ubezwłasnowolnienia i „zaprogramowania” człowieka, który zadawala się prawdami pragmatycznymi, podporządkowuje się koniecznościom i uro­kom konsumpcji materialistycznego społeczeństwa. Przekreślone zostają także wszelkie kryteria moralne, a wszystkie ideały sprowadza się do zainteresowania sukcesem, prestiżem lub pieniędzmi[14].

W dążeniu do celu, jakim jest integralnie uformowany człowiek, studentowi ma­ją pomagać środowiska obecne na uniwersytecie, a których misja powinna być szcze­gólnie wyrazista na uczelniach katolickich: nauczyciele akademiccy i duszpasterstwo akademickie.

Wielki wkład w formację studentów wnoszą wykładowcy, ponieważ spotkanie mistrza i ucznia nie wyczerpuje się w podaniu informacji i wprowadzeniu w metody badawcze. Proces kształcenia uniwersyteckiego nie może polegać jedynie na przekazy­waniu wiedzy i umiejętności. Relacja nauczyciel – uczeń, fundamentalna dla uniwersy­tetu, zawiera w sobie treści o wiele bogatsze. Można by je wyrazić słowem wychowa­nie.

Młody człowiek ma pragnienie znalezienia przewodnika, który poprowadzi go i wskaże drogę pośród nowych doświadczeń życia akademickiego; stara się o auten­tyczny i osobisty kontakt z wykładowcami, chroniący przed anonimowością[15]. Nieste­ty, „studenci boleśnie odczuwają brak prawdziwych mistrzów, których stała obecność i dyspozycyjność zapewniłaby towarzyszenie wysokiej jakości”[16].

Kształtowanie drugiego człowieka wymaga od nauczycieli akademickich wyso­kich kwalifikacji moralnych. Wychowanie polega bowiem na dzieleniu się z innymi bogactwem własnego człowieczeństwa, polega na obdarowywaniu, które jest miłością. Dlatego jest odpowiedzialne i zobowiązujące. Młode pokolenie powinno być formowa­ne przez mistrzów i przewodników, którzy przeprowadzą studentów przez obszary zarówno wiedzy, jak i wartości duchowych. Celem ma być wychowanie do pełni ludz­kiej osobowości[17].

Kodeks Prawa Kanonicznego zdecydowanie podkreśla, że kompetentna władza „ma obowiązek zatroszczyć się o to, ażeby nauczycielami uniwersytetów katolickich mianować osoby, które obok odpowiednich kwalifikacji naukowych i pedagogicznych, odznaczają się również nieskazitelnością doktryny i dobrymi obyczajami. Gdy zaś braknie tych wymogów, powinni być usunięci ze stanowiska, z zachowaniem sposobu określonego w statutach”[18].

W związku z wielka rolą pedagogiczną, jaką mają do odegrania wykładowcy, Jan Paweł II podkreśla w konstytucji Ex corde Ecclesiae, że „nauczyciele uniwersyteccy niech się starają pogłębiać nieustannie własne kwalifikacje oraz ukazywać treść, cele, metody i rezultaty poszukiwań poszczególnych dyscyplin w kontekście spójnej wizji świata. Powołaniem chrześcijańskich wykładowców jest być świadkami i pedago­gami autentycznego życia chrześcijańskiego, którego przejawem winna być osią­gnięta już przez nich integracja wiary z kulturą, kompetencji zawodowej z chrze­ścijańską mądrością. Wszyscy nauczający niech czerpią inspirację z ideałów akade­mickich i z zasad życia autentycznie ludzkiego” [19]. Profesorowie, odczuwając swą od­powiedzialność jako wychowawcy – zaznacza Papież w innym miejscu – powinni „z powagą i entuzjazmem przyczyniać się do kształtowania ludzi rozmiłowanych w prawdziwej kulturze i czystej wolności, zdolnych do wypowiadania osobistych sądów w świetle prawdy, zaangażowanych w spełnianie wszystkiego, co jest praw­dziwe, dobre i słuszne”. [20] [21]

Formacja etyczna i religijna studentów winna być włączona w całość ich dusz­pasterstwa. W trosce o ich formację duchową, pasterze Kościoła powinni podejmować odpowiednie decyzje, aby na uniwersytetach (zarówno katolickich jak i niekatolickich) „znalazły się konwikty i uniwersyteckie ośrodki katolickie, gdzie starannie dobrani i przygotowani kapłani, zakonnicy i świeccy katolicy stale udzielaliby młodzieży akademickiej pomocy duchowej i intelektualnej”.[22]

Konstytucja apostolska o uniwersytetach katolickich poświęca dużo miejsca sprawie duszpasterstwa uniwersyteckiego275. Jest ono określane jako „forma działal­ności uniwersytetu, która umożliwia członkom społeczności uniwersyteckiej skoordy­nowanie studiów i innego rodzaju aktywności akademickiej z zasadami religijnymi i moralnymi, czyli integrację życia z wiarą. Realizuje w konkretny sposób misję Kościoła na terenie uniwersytetu i stanowi element integruj ący jego działalność i jego strukturę. Społeczność uniwersytecka, troszcząca się o umacnianie katolickiego charak­teru instytucji, winna zdawać sobie sprawę z wagi pracy duszpasterskiej i poszukiwać sposobów jej oddziaływania na wszystkie formy aktywności uniwersytetu”276. Innymi słowy, duszpasterstwo troszczy się o rozwój duchowy członków społeczności uniwersy­teckiej, stosując środki, „które ułatwiają integrację formacji ludzkiej i zawodowej [23] z wartościami religijnymi, w świetle religii katolickiej, tak, aby rozwój intelektualny był związany z religijnym wymiarem życia”[24].

W kolejnym punkcie omawianej konstytucji można przeczytać, iż katolicka tożsamość wspólnoty uniwersyteckiej wyraża się poprzez umiejętność wcielania wiary w codzienną pracę, z pomocą refleksji, modlitwy i życia sakramentalnego[25].

Osoby odpowiedzialne za duszpasterstwo akademickie powinny pobudzać w wykładowcach i studentach „poczucie odpowiedzialności wobec tych, którzy doznają cierpień fizycznych i duchowych. Naśladując Chrystusa, winny poświęcać szczególną uwagę najuboższym i cierpiącym z powodu niesprawiedliwości w dziedzinie gospodar­czej, społecznej, kulturowej czy religijnej”[26].

Duszpasterstwo uniwersyteckie jest niezastąpionym miejscem formacji, w którym studenci katoliccy, mogą przygotowywać się do aktywnego uczestnictwa w życiu Kościoła. Duszpasterstwo ma za zadanie także przyczyniać się do rozwijania i umacniania szacunku dla wartości małżeństwa i życia rodzinnego, wspierać powołania do kapłaństwa i życia zakonnego, pobudzać chrześcijańskie zaangażowanie ludzi świec­kich i przenikać wszystkie formy działalności duchem Ewangelii[27] [28].

Dokument Obecność Kościoła na uniwersytecie i w kulturze uniwersyteckiej wskazuje na różne inicjatywy, które należałoby podjąć w celu ożywienia i uskutecznienia duszpasterstwa akademickiego:

1. Tworzenie różnorodnych zespołów diecezjalnych, z odpowiedzialnością wła­ściwą świeckim oraz diecezjalnym charakterem tych grup apostolskich.

2. Pierwsze kroki pracy duszpasterskiej powinny być zorientowane na rektorów i profesorów, których środowisko jest często zdominowane przez zajęcia techniczno zawodowe.

3. „Promocja dynamicznych ruchów kościelnych. Duszpasterstwo uniwersytec­kie osiąga lepsze rezultaty, kiedy jest oparte na grupach, ruchach czy stowarzyszeniach – czasami mało licznych, ale wysokiej jakości – które mają poparcie diecezji i Konfe­rencji Episkopatu”[29].

4. „Poszukiwanie duszpasterstwa uniwersyteckiego, które nie ogranicza się do ogólnego i niezróżnicowanego duszpasterstwa młodzieży, lecz takiego, które bierze za punkt wyjścia fakt, że na wielu młodych ludzi środowisko uniwersyteckie ma głęboki wpływ. To właśnie tam, w dużej mierze, dokonuje się ich spotkanie z Chrystusem, a także tutaj dają świadectwo jako chrześcijanie. Celem jest zatem wychowywanie i towarzyszenie młodym ludziom, umożliwiając im życie wiarą w konkretnej rzeczywi­stości ich środowisk oraz ich własnych działań”[30].

5. Utworzenie personalnych parafii uniwersyteckich[31], „które w pewnych miej­scach są instytucją bardziej niż kiedykolwiek konieczną. Zakłada ona obecność jednego lub więcej księży dobrze przygotowanych do tego specyficznego apostolatu. Parafia jest uprzywilejowanym środowiskiem komunikacji z całą różnorodnością świata uniwersy­teckiego. Umożliwia relacje z ludźmi kultury, sztuki i nauki; jednocześnie pozwala Ko­ściołowi penetrować to skomplikowane środowisko. Jako miejsce spotkań i refleksji chrześcijańskiej oraz formacji, daje młodym ludziom możliwość zbliżenia się do Kościoła wcześniej nieznanego lub źle rozumianego, i otwiera Kościół na studentów, ich pytania i apostolski dynamizm. Jako uprzywilejowane miejsce liturgicznej celebra­cji sakramentów, parafia jest nade wszystko miejscem Eucharystii, serca każdej chrze­ścijańskiej wspólnoty, źródła i szczytu każdego apostolatu”[32].

Pisząc o wychowawczej roli uniwersytetu, nie wolno zapomnieć o realnych za­grożeniach, o antywychowawczych wzorcach, których źródłem są liczne środowiska akademickie. W czasie prezentacji dokumentu Obecność Kościoła na uniwersytecie i w kulturze uniwersyteckiej, która miała miejsce 7.06.1994 r., kard. P. Poupard, prze­wodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury, wyraził się na ten temat następująco: „Uni­wersytet powinien przyczyniać się w istotny sposób do integralnego rozwoju człowieka, należy jednak otwarcie stwierdzić, że w rzeczywistości większość uniwersytetów daw­no już odeszła od tego zadania i tego ideału, aby stać się prawdziwymi supermarketami wiedzy. Czasem dochodzi wręcz do całkowitej komercjalizacji uniwersytetu, którego działalność dydaktyczna i badawcza zostaje podporządkowana bezpośrednim celom praktycznym i oderwana od wszelkich odniesień do zagadnień fundamentalnych dla człowieka we wszystkich wymiarach jego życia i działalności, takich jak prawo natu­ralne i etyka zawodowa”[33].

W odnowie uniwersytetu i ponownym odszukaniu jego tożsamości wielką rolę mogliby odegrać katolicy tam obecni. W wielu krajach ich ilość na uniwersytetach jest imponująca, lecz aktywność i oddziaływanie są często nikłe. Wynika to z faktu, że wie­lu profesorów i studentów uważa swoją wiarę za sprawę ściśle prywatną. Niektórzy, nawet kapłani i zakonnicy, w imię źle pojętej autonomii uniwersyteckiej, zaniedbują świadczenie o swojej wierze; inni tą autonomią posługuj ą się nawet do rozpowszech­niania fałszywych doktryn[34].

Reasumując, cel wychowania uniwersyteckiego można streścić następującymi słowami papieża Jana Pawła II: „Młodzi przedstawiciele środowisk uniwersyteckich, wołajcie świadectwem waszej wiary! Nie zadawalajcie się życiem przeciętnym, pozba­wionym wzniosłych ideałów, nastawionych tylko na osiągnięcie krótkotrwałych korzy­ści. Nie szczędźcie wysiłków, by uniwersytet był godny człowieka i by również dzisiaj umiał w sposób krytyczny służyć społeczeństwu. Europa potrzebuje nowego zaczynu intelektualnego, zdolnego ukazywać wzorce życia opartego na dyscyplinie, zaangażo­waniu i poświęceniu, prostego w słusznych dążeniach, szczerego w ich realizacji i przejrzystego w sposobie postępowania. Konieczna jest nowa odwaga myślenia, któ­re musi być wolne i twórcze, gotowe odpowiadać w perspektywie wiary na pytania i wyzwania, jakie stawia życie, aby jasno ukazywać ostateczne prawdy o człowieku”[35].

Podsumowując rozważania drugiego rozdziału, można stwierdzić, że instytucjo­nalna obecność Kościoła w świecie uniwersyteckim zaznacza się przede wszystkim poprzez uniwersytety katolickie. Ich istnienie jest samo w sobie bogactwem i znakiem przymierza nauki i wiary, dialogu wiary i kultury. Aby uniwersytet katolicki spełniał to zadanie, musi najpierw być prawdziwym uniwersytetem – liczącym się ośrodkiem na­uki, kultury i formacji, a następnie musi być katolicki – z teologią będącą jego sercem oraz stanowiący efektywne narzędzie ewangelizacji. Uniwersytet katolicki służy społe­czeństwu i Kościołowi, badając ważne problemy współczesności i wypracowuje projek­ty rozwoju z uwzględnieniem wartości religijnych i etycznych, właściwych chrześcijań­skiej wizji człowieka[36]. Troszcząc się o swoją tożsamość uniwersytet katolicki ma przypominać wszystkim uniwersytetom właściwe im posłannictwo: służbę prawdzie, dobru i wolności oraz integralnemu rozwojowi człowieka. W realizację tych zadań chce wpisać się także, ze swoimi specyficznymi założeniami i misją, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego, która zostanie omówiona w następnych rozdziałach.

——–

[5] Jan Paweł II, Wokół Uniwersytetu Jagiellońskiego…, dz. cyt., nr 5, s. 248-249.

[6] Jan Paweł II, Żaden kraj nie może…, dz. cyt., nr 2, s. 275-276.

[7] Jan Paweł II, W służbie prawdy i wolności (Przemówienie na spotkaniu z profesorami i studentami Uniwersytetu w Padwie, Padwa, 12.09.1982), nr 3, [w:] Uniwersytety…, t. 1, dz. cyt., s. 304.

[8] KPK 807; ChL 62.

[9] Jan Paweł II, Kościół spogląda z wielkim szacunkiem na twórców i krzewicieli kultury (Przemówienie na spotkaniu z przedstawicielami nauki i kultury w siedzibie Węgierskiej Akademii Nauk, Budapeszt, 17.08.1991), nr 6, [w:] Uniwersytety…, t. 2, dz. cyt., s. 80.

[10] Tamże.

[11] Tamże.

[12] Jan Paweł II, Poznać Boga w człowieku i poznać człowieka w Bogu (Przemówienie na spo­tkaniu z profesorami i studentami Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego, Rzym, 31.01.1981), nr 6, [w:] Uniwersytety…, t. 1, dz. cyt., s. 221.

[13] Jan Paweł II, Odblask Mądrości Bożej w pełnej formacji człowieka (Przemówienie na au­diencji dla studentów Uniwersytetu w Pavia, Rzym, 11.04.1981), nr 2, [w:] Uniwersytety…, t. 1, dz. cyt. s. 241.

[14] Jan Paweł II, W służbie prawdy…, dz. cyt., nr 4, s. 305; Jan Paweł II, Przyjmijcie trud wol­ności (Przemówienie na audiencji dla młodzieży uniwersyteckiej uczestniczącej w kongresie zorganizo­wanym przez Instytut Kooperacji Uniwersyteckiej, Rzym, 14.04.1981), nr 3-4, [w:] Uniwersytety…, t. 1, dz. cyt., s. 246-247.

[15] Jan Paweł II, Uniwersytet – laboratorium…, dz. cyt., nr 2, s. 58.

[16] OKU, III. 2, s. 195 (tłum. własne).

[17] Jan Paweł II, Troska o przyszłość nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce (Przemówienie na audiencji dla rektorów uczelni akademickich w Polsce, Watykan, 4.01.1996), nr 5, [w:] Uniwersytety…, t. 2, dz. cyt., s. 201.

[18] KPK 810.

[19] ECE 22.

[2 ] Jan Paweł II, W służbie prawdy…, dz. cyt., nr 5, s. 306.

[21] DWCH 10; KPK 813; ECE art. 6, par. 2.

[22] ECE 38-42.

[23] ECE 38.

[24] ECE art. 6, par. 1.

[25] ECE 39.

[26] ECE 40.

[27] ECE 41.

[28] OKU II.3, III. 1.5, s. 194.

[29] OKU II.3, III.1.5 (tłum. własne). Por. ECE 42.

[30] OKU II.3, III.1.5 (tłum. własne).

[31] Por. KPK 808.

[32] OKU II.3, III.1.5 (tłum. własne).

[33] P. Poupard, Wiara i kultura, [w:] „L’OR”, nr 9-10/1994, s. 36.

[34] OKU, I.15, S. 192-193.

[35] Jan Paweł II, Europa potrzebuje nowego zaczynu intelektualnego (Homilia na Mszy św. dla środowisk akademickich Rzymu, Watykan, 11.12.2001), nr 4, [w:] „L’OR”, nr 2/2002, s. 17.

[36] OKU, II.2, s. 193-194.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *